lipca 29, 2018

Ulubieńcy lipca 2018r.

Hej!

Lipiec się kończy, więc zasiadam przed kompem i spróbuję dla Was coś sensownego sklecić. Przez ostatnie upały nawet nie miałam ochoty na robienie makijażu, ale oczywiście jak zawsze znalazłam kilka kosmetyków, po które sięgałam szczególnie chętnie. Zapraszam więc na ulubieńców :)


Mimo że jest lato, moje dłonie cały czas się przesuszają. Sięgnęłam więc po Aksamitną kurację do pielęgnacji dłoni marki Biały Jeleń, która idealnie nadaje się na tę porę roku. Przede wszystkim ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Do tego pięknie pachnie - delikatnie i świeżo. To wszystko sprawia, że używam tego kremu naprawdę chętnie.

Moim absolutnym must have, bez którego nie wyobrażam już sobie mojej kosmetyczki, jest podkład mineralny Love Botanicals z Pixie Cosmetics. Śmiało mogę powiedzieć, że kocham ten produkt przede wszystkim za to, jak pięknie wygląda na twarzy. Do tego całkiem nieźle kryje i długo się utrzymuje. Zmieniłabym jedynie opakowanie, ponieważ te gumowe nakrętki straszliwie się brudzą, co widać na poniższym zdjęciu. Pojawił się już na temat tego podkładu osobny wpis, więc do niego Was odsyłam KLIK.


Jakiś czas temu Max Factor wymienił mój ukochany tusz 2000 Calorie Curved Brush na nowy - 2000 Calorie Curl Addict. Ubolewałam strasznie, ponieważ wydawało mi się, że szczoteczka w nowej wersji jest olbrzymia i nie będzie się nadawała do moich krótkich rzęs. Na szczęście jednak okazało się, że jest tak samo dobra, a może nawet i lepsza od poprzedniczki. Kamień spadł mi z serca, ponieważ zapasy starej wersji już mi się pokończyły.


W lipcu zaszalałam i pierwszy raz w życiu zmieniłam kolor włosów. Do tego jaśniejszego nie mogłam się przekonać, więc je przyciemniłam i teraz są bardzo podobne do mojego naturalnego koloru, jednak mają trochę inny odcień. Powróciłam więc do kredki do brwi z Golden Rose w kolorze 105, który pasuje mi teraz idealnie. Poza tym samą kredkę bardzo lubię - ma dobrą pigmentację, precyzyjną końcówkę i w tej chwili jest to dla mnie najlepsza opcja, żeby szybko uzupełnić brwi.

Nie wiem, czy uwierzycie, ale nie mam ostatnio totalnie ochoty na mat na ustach. Sięgam tylko po błyszczące wykończenia, a nawet po błyszczyki. Moim ulubionym błyszczykiem był w lipcu Just Superb z MAC. Ma delikatnie brzoskwiniowy kolor, pięknie pachnie i zupełnie się nie klei. Natomiast jeśli chodzi o szminki, to wybierałam te w naturalnych odcieniach. Na moich ustach lądowały najczęściej: Sunset Rose z MAC, J203 Dolce z Inglot oraz Aquarius z Colourpop. Wszystkie bardzo lubię i polecam. 


I to tyle na dzisiaj. Piszcie proszę w komentarzach, czy znacie któryś z tych kosmetyków i co Was szczególnie zachwyciło w lipcu. Chętnie poczytam :)

Buziaki!
Kasia

13 komentarzy:

  1. Sunset Rose przepięknie wygląda ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wręcz przeciwnie :) Mam ogromną ochotę na mat na ustach, ale też w różowych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie wiem, co mi się stało :P

      Usuń
  3. U mnie taki post już wisi od wczoraj na blogu. Ładny ten błyszczyk z Mac, idealny na co dzień. Dziś chciałam sobie jakiś lekki mejkap strzelić, ale poddałam się 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkład Pixie znam z próbek i przy pierwszym podejściu kompletnie mi się nie sprawdził :/ Zamówiłam w tym roku ponownie i zrobię drugie podejście, zobaczymy, czy po prostu nie odpowiada mi ta formuła, czy był to przypadek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię podkład Pixie ale w wersji Amazon Gold. Ten zupełnie się u mnie nie sprawdził. I faktycznie opakowanie choć piękne to po kilku dniach wygląda fatalnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amazon Gold niedawno kupiłam i testuję :)

      Usuń
  6. Nie dziwię Ci się, sama już od dawna nie sięgam po maty na ustach - przejadły mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkład Pixie bardzo mnie ciekawi. Na razie mam Anabelle Minerals, ale następnym razem skuszę się właśnie na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Annabelle się zupełnie nie sprawdził :(

      Usuń
  8. Pomadka z Colurpop ma bardzo ładny odcień :). Mam trzy pomadki z tej serii i bardzo je lubię :). Zainteresowałaś mnie tym białym jeleniem, chyba nie słyszałam wcześniej o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Minerałow Pixie nie znam, ale generalnie nie wyobrażam sobie lata bez mineralnego podkładu. W upały sprawdza się doskonale. A co do blasku na ustach to ja mam odwrotnie. W upały mam go tyle na twarzy, że ostatnio sięgam chętniej po matowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP