grudnia 09, 2017

Muffinki szpinakowe | Ciekawy pomysł na drugie śniadanie

Hej!

Czy podobnie jak ja często zadajecie sobie pytanie: co zjeść na drugie śniadanie? Mi spędza ono sen z powiek zdecydowanie zbyt często, bo nie przepadam za kanapkami, a koło południa mam ochotę głównie na kawę i ciacho. A ponieważ staram się, żeby słodkie, które jem, było chociaż odrobinę "zdrowe", to zadanie mam dość mocno utrudnione. Ostatnio będąc u koleżanki, jadłam muffinki szpinakowe i stwierdziłam, że czegoś takiego w sumie jeszcze nigdy nie robiłam. Pozbierałam więc kilka przepisów z internetu i skompilowałam w jedną całość, którą się dzisiaj z Wami podzielę. Zapraszam do czytania :)

muffinki-szpinakowe-przepis

Od razu powiem, że prostszego przepisu jeszcze nie widziałam, więc z pewnością dacie sobie radę, nawet jeśli nie jesteście mistrzami wypieków. Poza tym muffinki te przygotowuje się w ekspresowym tempie. Ostatnio zajęło mi to bodajże 10 minut (bez pieczenia oczywiście). 
Potrzebujecie jedynie formy do muffinek (ja mam na 12 sztuk) i papierowych papilotek. 

Składniki na muffinki szpinakowe (12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 100 - 150 g świeżego szpinaku (daję zazwyczaj po prostu pół paczki szpinaku z Lidla)
  • 1 banan
  • 3/4 szklanki mleka (ja daję krowie bez laktozy, ale można też roślinne)
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Szpinak dokładnie umyć. Zmiksować z mlekiem i olejem na gładką masę. Dodać banana i całość jeszcze raz zmiksować.

W osobnej misce połączyć składniki suche, czyli mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Następnie wsypać to do składników mokrych i wymieszać delikatnie szpatułką do uzyskania jednolitej konsystencji.

Przygotowane ciasto porozlewać do papilotek na ok. 3/4 wysokości (może być ciut więcej) i piec z termoobiegiem ok. 20 min. (albo do suchego patyczka) w temp. 175 stopni Celsjusza. 

  
Jak widzicie, babeczki polewam jeszcze odrobiną lukru cytrynowego, bo po prostu bardzo mi ostatnio smakuje. Lukier robię "na oko", mieszając cukier puder z sokiem z cytryny, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Mniej więcej jest to proporcja pół szklanki cukru pudru i 1-2 łyżeczki soku z cytryny. 

Muffinki są banalnie proste, pyszniutkie, a to tego mają przepiękny zielony kolor, co tylko umila ich konsumowanie ;) Nic tylko robić i zajadać! 

Mam nadzieję, że taki inny wpis Wam się spodoba i że muffinki będą Wam smakować, jeśli zdecydujecie się je upiec.

Buziaki!
Kasia

4 komentarze:

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP