marca 07, 2017

Projekt denko #12
Pielęgnacja

Zebrało mi się w ostatnim czasie tyle kosmetycznych śmieci, że musiałam to wszystko podzielić na dwie części. W dzisiejszej pokażę Wam produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli jesteście ciekawe, co zdenkowałam, to koniecznie czytajcie dalej! :)



Zużyłam dwa żele pod prysznic. Pierwszy - z Biolaven - był bardzo przyjemny. Ma naturalny skład, pięknie pachnie (jak sok winogronowy) i nie mam do niego większych zastrzeżeń. Nie zauważyłam, żeby jakoś przesadnie nawilżał, ale na pewno mojej skóry nie wysuszył. 
Drugi żel z Le Petit Marseillais ma już bardziej chemiczny skład, ale na szczęście nie podrażnił mojej skóry (czasem mi się to zdarza). Wybrałam zapach Kwiat Pomarańczy, jednak pomarańczą pachniał słabo. Ogólnie był spoko, być może kiedyś do niego wrócę, ale wezmę jakąś inną wersję. 

Zdenkowałam kolejne opakowanie olejku do demakijażu z Evree. Obecnie kończę kolejne i przerzucam się na coś bardziej naturalnego :P Ten bardzo dobrze zmywa makijaż twarzy, ale po prostu mi się znudził, więc w zapasach czekają już dwa inne. 

Odkąd przerzuciłam się na demakijaż olejkami, zdecydowanie wolniej idzie mi zużywanie płynów micelarnych. Ten z Mixy bardzo lubię. Dobrze zmywa, nie podrażnia oraz nie przesusza, nie ściąga skóry. To mój ulubieniec w tej kategorii. 


Makijaż oczu zmywam zazwyczaj płynem dwufazowym, chociaż przyznaję, że chciałabym się przerzucić na coś lżejszego i bardziej naturalnego. Możecie coś polecić? Płyn z Nivea jest spoko, ale totalnie irytuje mnie opakowanie. Taka nakrętka utrudnia mi życie ;)

Skończyła mi się również nawilżająca emulsja myjąca do twarzy z ekstraktem z lipy marki Vianek. Naprawdę fajny produkt w formie mleczka. Używałam go jedynie rano, ponieważ wydaje mi się, że przy wieczornej pielęgnacji mógłby być za słaby, ale w porannej właśnie sprawdzał się świetnie. Przede wszystkim jest bardzo łagodny i delikatny dla skóry, w ogóle jej nie ściąga, za co duży plus. Pamiętajcie, że jeśli coś ściąga Waszą skórę, to znaczy, że jest dla niej za mocne i naruszona zostaje jej warstwa lipidowa. Ogólnie emulsję polubiłam i możliwe, że do niej wrócę. 


Udało mi się zużyć olejek z czarnego bzu z Your Natural Side. Powiem Wam, że to pierwszy olejek, który chyba był dla mnie za suchy. W sensie wchłaniał się do totalnego matu (!!!) w ciągu jakichś 5 minut. Jeśli macie tłustą skórę i boicie się olejków, to myślę, że ten będzie dla Was idealny. Ja jednak wolę ciut bardziej tłuste olejki. Poza tym trafiłam na jakieś felerne opakowanie, bo najpierw nie mogłam go otworzyć, a potem nie mogłam go zamknąć. Także prośba do firmy o poprawienie nakrętek ;)

Kiedy nie chce mi się używać olejków, zazwyczaj sięgam po coś, co się po prostu szybciej wchłania. Serum Super Power Mezo dla cery z niedoskonałościami z Bielendy wchłaniało się błyskawicznie (w kilka sekund). Polubiłam się z nim, dobrze działało na moją cerę i jej nie przesuszało. W zapasach czeka już kolejne opakowanie :)

Ostatni produkt z dzisiejszego denka to odżywcza maseczka peeling do twarzy z mielonym lnem marki Vianek. Niestety nie przypadło mi do gustu opakowanie, ponieważ cały czas wylewały się  z niego olejki i wszystko było nimi uwalone. Może słoiczek byłby lepszy? W każdym razie sam produkt mega mi się spodobał. Bardzo ładnie pachniał, miał duże drobiny lnu. Nakładałam go przed kąpielą, a pod prysznicem robiłam sobie jeszcze masaż twarzy. Na pewno kupię go ponownie. 

I to już wszystkie kosmetyki. Dajcie znać, cze znacie któryś z tych produktów i jak się u Was sprawdził? Niedługo kolejna część denka :)

Buziaki!
Kasia

20 komentarzy:

  1. I ja za swoje denko się zabieram, ale chyba potrzebuję solidnego kopa w tyłek na rozruch :D pamiętam, że kiedyś ogromnie kusiło mnie to serum z Bielendy, jednak zdecydowałam się na Kiehl'sa i ciekawa jestem jak jedno ma się do drugiego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz, raz! Bo Ci się tyle śmieci nazbiera, że będziesz musiała dzielić na części tak, jak ja :D

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze słynnego micela z Mixy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie polubiłam serum Bielendy, gdyż u mnie nic nie robiło :) Natomiast jestem ciekawa Twoich kolejnych olejków do demakijażu - Evree lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę właśnie Evree i biorę się za testowanie nowości :)

      Usuń
  4. Lubię zapach kosmetyków z Biolaven, micel z Mixy mam ostatnio do cery naczynkowej i trochę niestety wysusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko wersję przeciw przesuszaniu :)

      Usuń
  5. u mnie to serum Bielenda sie sednio sprawdzilo, zdecydowanie bardziej wole maske na noc z tej serii :) probowalas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale na pewno zerknę, co to za cudo :D

      Usuń
  6. I ja muszę w końcu kupić to serum z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam tłustą cerę, więc olejek czarny bez brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fajny, chociaż ja osobiście bardziej polubiłam olejek z nasion malin z MDM :)

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie serum z Bielendy. Kilka razy je widziałam w sklepie, ale nigdy się na nie nie decydowałam, bo nie bardzo wiedziałam, czy się sprawdzi. Jeśli jest fajne, to na pewno spróbuję. Zainteresowała mnie też ta peelingowa maseczka z Vianek, szkoda, że opakowanie nie do końca trafione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest naprawdę przyjemne :) A maseczka ma kiepskie opakowanie, ale tak ją lubię, że już kupiłam kolejne :)

      Usuń
  9. Płyn dwufazowy z Nivea bardzo dobrze mi się sprawdza, do tej pory nie znalazłam w drogeriach nic lepszego ;) Z Vianka mam tylko tonik normalizujący, ale niestety powoduje u mnie wysyp podskórnych, bolesnych wyprysków - może to jakaś alergia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chyba tak, ewidentnie Twoja skóra nie lubi jakiegoś składnika :(

      Usuń
  10. Maseczka peeling do twarzy marki Vianek chodzi za mną od dłuższego czasu, ale na razie mam spory zapas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :D używam pięciu maseczek naraz :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP