czerwca 05, 2016

Projekt denko #6
Pielęgnacja

Hej! :)

Od poprzedniego denka minęły już dwa miesiące, więc czas na kolejny wpis z tej serii. Tym razem skończyły mi się tylko i wyłącznie produkty do pielęgnacji (+ jeden do paznokci), ale zapewniam Was, że są to kosmetyki, dla których warto kliknąć Czytaj dalej. Zapraszam na projekt denko :)



Zacznę od słynnego mydła w płynie firmy Yope. Miałam je w wersji waniliowo - cynamonowej, która pachniała po prostu obłędnie. Nie ukrywam, że do zakupu zachęcił mnie głównie niesamowity design oraz dobry skład. Jeśli chodzi o działanie, to pod względem nawilżenia nie przebiło ono mojego ukochanego mydła marsylskiego (pisałam o nim TUTAJ), jednak absolutnie rąk nie przesuszyło, a za to duży plus. Dodam, że w mojej łazience stoi już drugie opakowanie i na pewno jeszcze kiedyś się skuszę na kolejne :)

Tradycyjnie skończyłam butlę płynu micelarnego. Tym razem był to płyn firmy Mixa - Przeciw Przesuszaniu. Nadal uważam, że to najlepszy płyn micelarny, jakiego miałam okazję używać. Dobrze zmywa i przede wszystkim nie ściąga oraz nie przesusza skóry. Polecam!

Skończył mi się również żel do golenia Satin Care do skóry wrażliwej firmy Gilette. Używam tego żelu od lat i nawet nie mam ochoty próbować czegoś innego. Jest gęsty i mega, mega wydajny. Naprawdę niewielka ilość wystarczy, by pokryć całe nogi. Dodatkowo nie podrażnia i moim zdaniem jest po prostu najlepszy.

Zużyłam żel po prysznic Vitamin & power firmy Fa o przecudownym zapachu melona. Kupowałam go w sklepie internetowym i nie wiem, czy jest dostępny w Rossmannie. Był dosyć gęsty, pięknie pachniał i nie przesuszał skóry. Bardzo lubię żele tej firmy i ta wersja mnie absolutnie nie zawiodła.

Do śmieci trafia odżywka do włosów Pure Care Dry Oil firmy Dove. No cóż, nie była zła, chociaż tak naprawdę niestety nic z moimi włosami za bardzo nie robiła. Moje włosy są dość wymagające i mało odżywek daje spektakularny efekt. Nie kupię ponownie.


Denko ujrzała woda z neroli firmy Avebio. Jakiś czas temu napisałam w poście o pielęgnacji, że to niezbyt wydajny produkt, ale wycofuję się z tego. Wydajność jest normalna - płyn (100 ml) wystarczył mi na ok. 2 miesiące przy stosowaniu raz dziennie. Powiem Wam, że moja skóra ostatnio ma gorszy okres i często odczuwam ściągnięcie. Przy tym płynie tego nie czułam i marzę, by do niego wrócić. 

Skończyłam także dwufazowy płyn do demakijażu oczu z Nivea i utwierdziłam się w przekonaniu, że to jeden z lepszych produktów tego typu dostępnych na rynku. Dobrze zmywa i co najważniejsze nie pozostawia tej okropnej tłustej warstwy. Na pewno kupię ponownie.

Do kosza trafia oczyszczający dermo - peeling do twarzy z Pharmaceris, o którym pisałam już na blogu TUTAJ. Dobry peeling, bardzo delikatny, z malutkimi ziarenkami, które całkiem nieźle oczyszczały twarz. Być może jeszcze kiedyś się na niego skuszę.

Drugim peelingiem, który wyrzucam, jest peeling enzymatyczny Bioaloes ze Starej Mydlarni. Jest bardzo delikatny, ale dobrze oczyszcza i wygładza twarz. Wydajność tego produktu powala. Przy używaniu go raz w tygodniu absolutnie nie da się go zużyć w ciągu trzech miesięcy. Ja go stosowałam dużo dłużej, ale ostatnio stan mojej cery się pogorszył i już nie chcę ryzykować. Jeśli kupię go ponownie to tylko wtedy, gdy nie będę miała miliona innych peelingów, maseczek itp. itd. (nie wiem, czy to możliwe :P). Tak czy inaczej polecam :)

Skończył mi się mój ukochany balsam do ust z Bomb Cosmetics. Tym razem była to wersja pomarańczowo - czekoladowa. Pachniała absolutnie obłędnie. Kuracje do ust tej firmy uwielbiam, mają naturalny skład i naprawdę nawilżają usta, a nie jedynie natłuszczają. Niedługo zacznę kolejne opakowanie - tym razem wybrałam wersję ananasową :)

Niestety mój top Insta - Dri z Sally Hansen totalnie zasechł, więc muszę go wyrzucić. Kupiłam już kolejne opakowanie na promocji -49% w Rossmannie. Lubię ten produkt, chociaż chyba ciut lepiej sprawdza mi się top z Inglota. 

Pozbywam się również odżywki do rzęs Long4Lashes. Używam jej jedynie, gdy moje rzęsy mają totalny kryzys (sporo wypada i mam pełno dziur) i uważam, że sprawdza się wtedy genialnie, bo po pierwsze regeneruje rzęsy, a po drugie przyspiesza wzrost nowych, więc dość szybko mogę się cieszyć normalnymi, gęstymi rzęsami. Uważam, że odżywka jest świetna, jednak boję się trochę bimatoprostu, więc stosuję ją tylko w kryzysowych momentach i nakładam co kilka dni. Nawet taka mała dawka działa na moje rzęsy, z czego się bardzo cieszę.

Uff, i to już koniec na dzisiaj. Znowu mi się trochę tego nazbierało. 

Napiszcie proszę, czy używałyście któregoś z tych produktów i jak się u Was sprawdził? :)

Buziaki!
Kasia

InstagramInstagram

20 komentarzy:

  1. zaciekawił mnie ten aloesowy peeling enzymatyczny, nigdy o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o nim wcześniej nie słyszałam. Trochę się dziwię, bo to naprawdę dobry produkt z naturalnym składem :)

      Usuń
  2. Kiedyś używałam Long4Lashes, ale zrobiłam sobie przerwę i się przeterminowała :o Muszę kupić, bo fajnie się sprawdzała, a na lato długie rzęsy są pożądane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ma stosunkowo krótki termin ważności :( ale często jest też na promocji typu -50% np. w Super-pharm, więc można polować :)

      Usuń
  3. Będę musiała kupic kiedyś to mydełko Yope :) Mnie też zawsze kuszą takie opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie płyn z Nivea szału nie zrobił ;) Na dodatek ostatnio odkryłyśmy z innymi blogerkami, że polska wersja tej dwufazy jest "gorszą" wersją brytyjskiej - ma inny skład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj, no co za oszukaństwo :( a jaki płyn dwufazowy polecasz? :)

      Usuń
  5. Mydełka Yope faktycznie ładnie pachną. Ja miałam wersję z figą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Dove wolę tą serię z niebieską zakrętką, ale szampon. Również używam pianki z Gilette i innej nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim gratuluję denka. U mnie mydło z Yope zrobiło furorę. Mam wersję mineralną i w kuchni jest niezastąpione, nie muszę się martwić, że zapach przejdzie na jedzenie. No i nie wysusza moich wrażliwych dłoni. Bardzo interesuje mnie ten balsam do ust czekoladowo pomarańczowe więc na pewno go kupię :) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D może się skuszę kiedyś na wersję do kuchni :) balsam do ust jest cudny i pachnie obłędnie <3

      Usuń
  8. Właśnie kupiłam ten żel do golenia i jestem tak samo zadowolona :) Po tej odżywce do rzęs moje to był istny wachlarz, wszyscy pytali gdzie przedłużałam;) Na razie moje rzęsy po niej odpoczywają, ale gdy tylko wyczaję ją gdzieś na promocji od razu kupię :) Słyszałam o tym płynie z Nivea od Katosu, która go bardzo wychwalała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka komentarzy wyżej Chocolade pisze, że ma inny skład niż w Wielkiej Brytanii :( ale i tak go lubię :)

      Usuń
  9. nic nie miałam, ale micel Mixy wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wlasnie dzisaj skonczylo mi sie mydlo Yope. Mialam je o zapachu werbeny a teraz skuszę sie chyba na fige ☺ planuje takze zakup ich mydla kuchennego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak ta werbena? bo następnym razem chyba się na nią skuszę :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP