lutego 25, 2016

Luty w obiektywie

Hej! 

Wpadłam niedawno na pomysł, żeby robić dla Was podsumowanie każdego miesiąca w zdjęciach. Zdecydowanie więcej dzieje się na instagramie, więc chciałabym pokazać chociaż namiastkę tego osobom, które go nie mają albo które mnie nie obserwują. Jestem bardzo ciekawa, czy taka forma postów Wam się spodoba. Jeśli tak, to oczywiście staną się one kolejną serią na blogu. Nie przedłużając, zapraszam na luty w obiektywie :) 


Najkrótszy miesiąc w roku minął mi zaskakująco szybko. Udało mi się przeczytać dwie książki i obie chciałabym Wam serdecznie polecić. Pierwsza z nich - Lista marzeń Lori Nelson Spielman to niezwykle wzruszająca i ciepła opowieść o tym, że warto wierzyć w marzenia i po prostu je spełniać. Trzeba tylko chcieć :)
Druga - Marcowe fiołki Sarah Jio to kolejna książka tej autorki, która mnie totalnie oczarowała. Tutaj z kolei mamy do czynienia z rodzinną tajemnicą sprzed lat. Uwielbiam tego typu książki, wciągają mnie niesamowicie. 
Obie propozycje to raczej literatura kobieca, lekka, przyjemna, wzruszająca. Zdecydowanie warto przeczytać!
Teraz sięgnęłam po coś zupełnie innego. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to książka skandynawskiego autora Jonas Jonasson. Zapowiada się na niezłą dawkę czarnego humoru. Nic więcej nie napiszę, bo książkę tę skończę niewątpliwie dopiero w marcu, więc pewnie pojawi się w kolejnym podsumowaniu.
Wczoraj przywędrowały do mnie też książkowe nowości. Na znak.com.pl zamówiłam Sekrety urody Koreanek, Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście oraz Love, Style, Life. Czytałyście może którąś z nich? :)

 
Luty był miesiącem rozwoju bloga. W końcu zdecydowałam się na własną domenę, a także zaprojektowałam i wydrukowałam swoje własne, osobiste wizytówki, z czego jestem bardzo dumna :)

Luty przyniósł również inwestycję w nowy telefon. Zdecydowałam się na Huawei P8 Lite. W końcu na instagramie będą pojawiać się ciut lepsze zdjęcia :D Mam nadzieję, że będzie mi długo służył.


Oczywiście nie mogło się obyć bez kosmetycznych nowości. W tym miesiącu postawiłam głównie na pielęgnację. Pojawiły się u mnie kosmetyki z Avebio - woda z Neroli oraz glinka Rhassoul, a także mydło propolisowe z Natura Siberica. To wszystko przywędrowało do mnie ze sklepu bliskonatury.pl
Rozpoczęłam też przygodę z kwasami. Na douglas.pl zamówiłam tonik oraz krem z kwasem migdałowym i dorzuciłam jeszcze tonik rozświetlający. Wszystko firmy Norel dr Wilsz
Zrobiłam też zamówienie w glam-shopie. Musiałam mieć GlamSzczotki (pisałam o nich TUTAJ) :D Przy okazji wzięłam też mini GlamSponge, pędzel O10 i klej do rzęs Neicha.
Z kolorówkowych rzeczy skusiłam się w końcu na podkład mineralny. Wybrałam wersję Love Botanical z Pixie Cosmetics. Zamówiłam też piękną pęsetę do łączenia rzęs by Katosu :D 


Luty to walentynki, a jak walentynki, to oczywiście piękne kwiaty od męża. Dostałam aż dwa bukiety róż (oraz szminkę z Kiko, o której niedługo na blogu), a ja upiekłam naszą ulubioną tartę z borówkami i bezą. Było pysznie!
W zeszły weekend kupiłam sobie jedno z piękniejszych (i pyszniejszych) ciast, jakie widziałam - runo leśne. Z racji tego, że cukiernię mam dość daleko, postanowiłam sama takie ciasto upiec. Po lewej wersja kupna, po prawej moja. Nieskromnie powiem, że obie pyszne :)


Czas na zwierzaki :) Pewnie nie wiecie, ale opiekujemy się kotem, który w zeszłym roku zaczął do nas przychodzić. Był biedny, wygłodniały, a teraz jest pięknym kocurkiem. Jest bardzo grzeczniutki, nic nie niszczy. Jedynie uwielbia kanapy i jak tylko znikamy mu z zasięgu wzroku, szybko wskakuje, by pospać sobie w ciepełku. A wtedy już nie mam serca, by go stamtąd wyrzucać. Teraz ma chwilowy zakaz, bo nabawił się grzybicy, ale mam nadzieję, że szybko go z tego wyleczymy.
Byliśmy też niedawno w schronisku dla zwierząt w Gaju. Zawieźliśmy materace i kołdry, a przy okazji wyprowadziliśmy na spacer takiego cudnego małego staruszka o imieniu Cookie. Ponoć dużo przeszedł, jest niewidomy, ale mamy nadzieję, że chociaż przez chwilę umililiśmy mu czas. Teraz ze względu na kota nie możemy wziąć psa do domu, ale na pewno będziemy tam wracać, by chociaż przejść się i pobawić z tymi kochanymi psiakami :) Mi się serce kraje, jak tam jestem i najchętniej wzięłabym je wszystkie, no ale nie da się, więc jedyne, co można zrobić, to pomagać, jak tylko się da.


Na koniec trochę wiosny i przepiękna świeca z Pepco :)

Mam nadzieję, ze takie posty Wam się spodobają :)

Do następnego!
Kasia

InstagramInstagram

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. bardzo ciekawie u Ciebie, a że z ciekawości zapytam, czemu wizytówki z nazwą bloga?:) Jakieś plany? :)
    Dużo książek przeczytałaś :)
    Fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym trochę wypromować bloga na targach :D
      Dziękuję :)))

      Usuń
  3. Ciasto leśny mech jadłam raz w życiu, ale jest przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mi też bardzo smakuje :) i nie jest wcale takie trudne! :)

      Usuń
  4. Uwielbiam oglądać takie wpisy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Własne domena i wizytówki tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie robiłam postów podsumowujących miesiąc ale jakoś ostatnio rzadko mam wenę na to aby robić zdjęcia tak po prostu. Brakuje mi energii ale mam nadzieję że niedługo mi to minie.
    A że tak spytam, po co właściwie są Ci wizytówki ? Kiedy i komu je rozdajesz ? Ja jakoś nie widzę kiedy bym miała rozdawać wizytówki bloga :D No chyba że na jakichś masowych eventach blogerów ?
    Muszę ogarnąć co to za pęseta do łączenia rzęs bo pierwszy raz o tym słyszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, na różnych eventach warto takie wizytówki mieć :)
      Taką pęsetę bardzo często pokazuje katosu w swoich filmikach, zresztą ta, którą kupiłam, jest zaprojektowana właśnie przez nią :)

      Usuń
    2. Rozumiem, może za jakiś czas też pomyślę o swoich w takim razie :>
      Jeśli chodzi o pęsetę to zmyliło mnie jak napisałaś że jest do łączenia rzęs :D
      Myślałam że jakaś nowość z tym łączeniem a chodzi po prostu o ułatwianie przyklejania ich :D Mam coś podobnego z zestawu rzęs Ardell ale może i na taką jak Twoja się skuszę bo ma dłuższą tę część łapiącą.

      Usuń
    3. Właśnie nie chodzi o samo przyklejanie, a łączenie ich już po przyklejeniu :) ta od katosu mi się bardzo spodobała i myślę, że będzie bardzo przydatna :)

      Usuń
  7. Uwagę moją zwrócił telefon - P8 LITE - mam go i polecam serdecznie :) Bateria jest świetna, z porównaniem do Samsunga Galaxy s4 trzyma o wiele wiele dłużej :) O książkach nie słyszałam, ale bardzo lubię czytać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne migawki ;p Glam szczotek jestem niesamowicie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O rety! Glam szczotki <3 już pędzę czytać opinie, nie wiem jak ja przegapiłam ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP