lutego 15, 2016

Jestem na nie! #8
Senna, Avon, Pierre Rene

Hej Kochane!

Przeglądałam ostatnio swoją toaletkę i natrafiłam na kosmetyki, które absolutnie się u mnie nie sprawdziły. Doszłam do wniosku, że najwyższy czas sobie trochę ponarzekać ;) Jeśli jesteście ciekawe, czego mam ochotę się pozbyć, to zapraszam do czytania dalej :)


Z całej trójki, którą Wam dzisiaj pokażę, najbardziej zawiódł mnie korektor Totally Transforming Concealer firmy Senna. Wybrałam sobie odcień Cameo Light, z którego nie jestem za bardzo zadowolona. Po roztarciu wygląda całkiem nieźle, ale już przypudrowany jakoś dziwnie się odznacza. No ale zwalmy to na mój zły dobór koloru. Producent zapewnia nas o lekkiej, jedwabistej konsystencji, z czym nie mogę się zgodzić. Według mnie korektor jest bardzo gęsty, suchy w konsystencji i nie podoba mi się, jak wygląda pod oczami. Produkt ten jest bardzo rozsławiony w internecie jako mega kryjący i to faktycznie zostaje spełnione, ale co z tego, jak nie prezentuje się za dobrze? Najbardziej jednak doskwiera mi to, że wchodzi w zmarszczki i nie jest za bardzo trwały. Po kilku godzinach wszystko wygląda mało estetycznie. No cóż, kolejny raz przekonałam się, że jak wiele osób zachwyca się jakimś produktem w internecie, to u mnie się on nie sprawdza. Szkoda.


Kolejny produkt, który mnie zawiódł, to precyzyjny eyeliner w pisaku Superextend z Avon. Powiem Wam, że początkowy zachwyt z czasem zamieniał się w irytację. Wszystko z powodu aplikatora, który wysechł na końcu chyba po dwóch tygodniach. W tej chwili jeszcze maluje, ale końcówka jest na tyle sucha, że nie da się nią namalować cienkiej kreski. Poza tym wkurza mnie, że eyeliner tak jakby nierówno wypuszcza produkt. Obecnie trzymam go w dół, żeby mógł spływać i na początku jeszcze maluje jako tako, ale jak przechodzę do jaskółki, to już praktycznie nie wypuszcza produktu, a jak się męczę i wkurzam. No zupełnie bez sensu. Ogólnie aplikator ma mega fajny i na początku maluje się nim kreskę przecudownie, ale ze względu na szybkie wysychanie nie polecam.

Na koniec tusz do rzęs Volumator firmy Pierre Rene, który dostałam na konferencji Meet Beauty. No nie mogę go używać. Ma szczotę wielką, jak moje oko, co uniemożliwia mi malowanie. Próbowałam może ze dwa razy i mogę jedynie stwierdzić, że całkiem nieźle rozczesuje rzęsy, ale musiałam się nieźle nastarać, by nie wsadzić sobie tej szczoty do oka. Także jeśli macie małe oczy, to omijajcie tę maskarę ;)


I to już wszystko na dzisiaj. Napiszcie koniecznie, czy znacie te produkty i co u Was się ostatnio nie sprawdziło? :)

Do następnego!
Kasia 

InstagramInstagram

18 komentarzy:

  1. ja rzadko trafiam na typowe buble, twoich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dostałam ten tusz na Meet Beauty i mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Dodatkowo bardzo szybko się rozmazuje i można zapomnieć o pięknych, nieposklejanych rzęsach. Bubel do kosza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby korektor z Senny się u mnie nie sprawdził, to też bym się zdenerwowała ;) W końcu nie jest najtańszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście kupiłam go 50% taniej :)

      Usuń
  4. Niestety nie znam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z Twoich bubelków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze szkoda, że korektor się nie sprawdził, w końcu nie jest tani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście kupiłam go 50% taniej :)

      Usuń
  7. Niestety takie produkty z Avonu na ogół już tak maja :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że korektor Senna się nie sprawdził, bo też słyszałam o nim dobre opinie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, chyba moja skóra pod oczami się nie lubi z tak gęstymi konsystencjami :(

      Usuń
  9. Nie znam żadnego z tych produktów. Miałam kiedyś inną maskarę z Pierre Rene - Genial Volume czy jakoś tak, miała taką samą, beznadziejną ogromną szczotę, w dodatku paskudnie się osypywała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam zadnego z pokazanych produktów ;) będę zatem omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o korektorze Senny słyszałam same pozytywy, ale jakoś nigdy się nie skusiłam. szkoda, że u Ciebie się nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam żadnego. O produkcie z Senny słyszałam i zazwyczaj właśnie w superlatywach:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też nie przepadam za wielkimi szczoteczkami w tuszach. Osobiście zwykle wybieram te wąskie silikonowe :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP