lipca 15, 2015

Jestem na nie! #5
3 x A - Avon, Artdeco, AA Cosmetics

Witam Was bardzo serdecznie!

Dzisiaj sobie trochę ponarzekam na kosmetyki, które w jakiś sposób mnie zawiodły i nie do końca mi pasują. Tradycyjnie przy tego rodzaju postach zaznaczam, że to moja subiektywna opinia i być Wam się te produkty spodobają. A zatem jeśli jesteście ciekawe, co i dlaczego tym razem trafia do kategorii "Jestem na nie!", to zostańcie ze mną :-)


Zacznę od pielęgnacji, a mianowicie od kremu - korektora pod oczy z serii AA Hydro Algi różowe. Kupiłam go zachęcona kremami do twarzy z tej samej serii, które bardzo polubiłam (pisałam o nich TUTAJ). Niestety ten produkt nie przypadł mi do gustu. Najbardziej nie pasuje mi w nim konsystencja. Krem jest bardzo gęsty, dość ciężko się go wyciska z opakowania. Na początku jest dość suchy i tępy,  przez co niezbyt przyjemnie się go aplikuje pod oczami, ale po rozprowadzeniu staje się tłusty i długo się wchłania (a właściwie mam wrażenie, że się nie wchłania) i nie wyobrażam sobie nakładać na niego korektor. Natomiast nazwanie tego kremu korektorem traktuję jako żart i chwyt marketingowy producenta, bo z cieniami nie robi absolutnie nic. Szkoda. 

Do zestawienia trafia kolejny raz tusz firmy Avon. Tym razem Big&Daring Volume Mascara. To pierwszy tusz z Avon, z którym mogłabym się polubić, gdyby nie to że... nie chce się zmyć. Niczym, nawet płynami dwufazowymi. Musiałam go zdrapywać z rzęs. Ja rozumiem, że tusz ma być trwały, ale bez przesady... Nie, nie i jeszcze raz nie!

Ostatni dziś produkt to kultowa baza pod cienie z Artdeco. Wiem, że ma wiele zwolenniczek, jednak mi jakoś nie podpasowała. Nie podoba mi się w niej to, że jest perłowa, średnio wyrównuje koloryt cery. Ale najbardziej nie lubię w niej tego, że tak strasznie się klei. A właściwie cienie się kleją do niej. W złym tego słowa znaczeniu. Robią się plamy, nie da się tego potem rozetrzeć. Przedłuża trwałość cieni, ale co z tego, jeśli wyglądają źle? Niestety jestem na nie.

I to już wszystko na dzisiaj. Napiszcie koniecznie, czy używałyście któregoś z tych produktów i jak Wam się sprawowały? 

Pozdrawiam!
Kasia ♥

9 komentarzy:

  1. Ja ostatnio ciągle używam Artdeco :) Wkurza mnie, że tak brzydko wygląda na powiece - jakby się ważyła, ale gdy ją przypudruję wygląda naprawdę w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnego produktu, tzn. słyszałam o nich, ale nie miałam okazji spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, ale dziwna sytuacja z tym tuszem do rzęs, nie spotkałam się jeszcze z czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusze z Avon są takie dziwne właśnie :(

      Usuń
  4. Ja w bazie Art deco nie lubiłam bardzo jej gumowatej konsystencji. Oprócz tego była bardzo dobra - cienie były nie do zdarcia, ale nakładanie i równomierne rozprowadzanie to był koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to! Gumowata konsystencja, której nie da się rozprowadzić :( fakt, trzymała nieźle, ale moim zdaniem cienie dość mocno na niej tracą ;)

      Usuń
  5. Miałam bazę Artdeco i mi klejenie nie przeszkadzało, jednak za słabo przedłużała u mnie trwałość cieni. Mam bardzo tłuste powieki i nie dawała sobie z nimi za bardzo rady niestety..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dawała radę, ale to klejenie mi się bardzo nie podobało :(

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP