stycznia 03, 2015

Kosmetyczne odkrycia roku 2014!!!

Przyszedł czas na podsumowanie roku 2014. Postanowiłam przedstawić Wam moje odkrycia, absolutne hity i perełki tego roku. Wybrałam po jednym (maks. dwa) produkcie z każdej kosmetycznej kategorii. Jeśli jesteście ciekawe, jakie produkty zrobiły na mnie w tym roku największe wrażenie, to zapraszam do czytania dalej :)



PODKŁAD

Make-up Atelier Paris - podkład wodoodporny

Tutaj wybór był prosty. To jedyny podkład, który mnie w tym roku naprawdę zachwycił. Jego konsystencja, wykończenie, trwałość - wszystko jest naprawdę idealne. Użyłam go do mojego makijażu ślubnego, nie zawiódł mnie, więc będę go Wam polecać przy każdej możliwej okazji :)

PUDER

Kryolan - transculent powder - odcień TL11


W tym roku przerzuciłam się na pudry sypkie i chyba najbardziej polubiłam się z transparentnym z Kryolan. Matuje na dość długo, nie podkreśla suchych skórek, ma ładny kolor, który dopasowuje się do odcienia skóry. Naprawdę przypadł mi go gustu :)


KOREKTOR POD OCZY

Misslyn - korektor pod oczy - odcień 03


Przetestowałam wiele korektorów i ten jest pod oczy najfajniejszy. Przede wszystkim podoba mi się jego kolor. Jest jasny (ale nie za jasny) i ma brzoskwiniowy odcień, przez co ładnie kryje sine cienie pod oczami. Krycie ma dobre, nie wchodzi w załamania. Ma dość mokrą konsystencję, przez co nie przesusza skóry pod oczami. Zdecydowanie to mój ulubiony korektor.



BAZA POD CIENIE

Zoeva - matująca baza pod cienie

Bardzo dobra baza, która przedłuża na długo trwałość cieni, ma ładny beżowy kolor, którym można wyrównać koloryt powieki. Spełnia w 100% swoją funkcję.


EYELINER

Make-up Atelier Paris - eyeliner w żelu - ECHW ciemny brąz

Pisałam już o tym eyelinerze na blogu. Recenzję o nim znajdziecie TUTAJ


TUSZ DO RZĘS

Max Factor - tusz do rzęs - 2000 Calorie Curved Brush Volume & Curl

Tusz jest już długo na rynku, a ja zdecydowałam się na niego dopiero w tym roku. Szkoda, bo jest bardzo, bardzo dobry. Przede wszystkim nie skleja rzęs, a ładnie je rozczesuje. Pięknie wydłuża rzęsy. Ma podkręcającą szczoteczkę, ale nie wiem, czy podkręca, bo używam zalotki ;) Natomiast mogę powiedzieć jedynie, że podkręcenie rzęs po zalotce utrzymuje i nie prostuje ich tak jak niektóre tusze. Polecam!


CIENIE DO POWIEK

Zoeva - paletki 10 cieni do powiek (Naturally Yours, Retro Future, Love is a story, Rodeo Belle)

Generalnie Zoeva to odkrycie tego roku. Robią absolutnie genialne rzeczy. Również paletki cieni. Mam wszystkie 4, które wypisałam powyżej i je u-wiel-biam. Pigmentacja, skład (bez parabenów), trwałość, łatwość blendowania - wszystko to sprawia, że cienie te są naprawdę wysokiej jakości. Cena jest również bardzo korzystna - za ok. 70 zł otrzymujemy 10 cieni, a to znaczy, że za jeden cień płacimy jedyne 7 zł. Przyznacie, że to mega tanio.


Makeup Revolution - paletki cieni (Iconic 3, Death by chocolate)

To również paletki godne polecenia. Są jeszcze tańsze od paletek Zoeva (Iconic 3 - 20 zł, Death by chocolate - 40 zł), pigmentacja jest zadowalająca i dobrze się z nimi pracuje. Bardzo lubię też ich konsystencję. Jest taka jakby kremowa, baaaaardzo przyjemna. Minusem jak dla mnie jest skład (parabeny itp.) i to, że produkują je w Chinach.



PUDER DO BRWI

TheBalm - Brow Pow - odcień Blonde

Zdecydowanie najbardziej lubię podkreślać brwi pudrem. Ten z TheBalm jest świetny. Jest dobrze napigmentowany, długo się utrzymuje, ma jasny, chłodny kolor. Jest jednak dość drogi, więc znalazłam tańszą wersję:

Golden Rose - puder do brwi - odcień 102

Odcień właściwie identyczny, pigmentacja równie dobra, trwałość też. A cena kilka razy niższa. Pewnie skład gorszy, ale jeśli to Wam nie przeszkadza, to bierzcie ten z Golden Rose. Jest duży wybór kolorów, więc na pewno znajdziecie coś dla siebie.


BRONZER

Inglot - puder HD do modelowania twarzy - odcień 505

Ten rok należał do Inglota :) wydali dużo nowości, w tym cudne pudry HD do modelowania twarzy. Moim ulubionym jest bronzer w odcieniu 505. Ma chłodny odcień, dosyć jasny i delikatny (na pewno jaśniejszy od Bahama Mama z The Balm), więc dla jasnych cer powinien być idealny. 

ROZŚWIETLACZ

TheBalm - Mary-Lou Manizer

Co tu dużo mówić - to najlepszy rozświetlacz dostępny na rynku. Ma piękny, szampański i bardzo uniwersalny odcień. Pigmentacja jest boska, więc trzeba uważać, żeby z nim nie przesadzić. Jeszcze jakiś czas temu zastanawiałam się: o co tyle hałasu? Teraz sobie myślę: jak mogłam bez niego żyć? Testowałam ostatnio rozświetlacze z Makeup Revolution, które też są dobre, ale jeśli możecie sobie pozwolić na coś ciut droższego, to nie wahajcie się ani chwili i bierzcie Mary-Lou. Na pewno się nie zawiedziecie :)

RÓŻ DO POLICZKÓW

Inglot - róż z serii Freedom System - odcień 72

To chyba najczęściej używany przeze mnie róż w tym roku. Ma bardzo ładny różowy odcień, który świetnie ożywia cerę. Z bronzerem nr 505 tworzą mój zestaw idealny :)

Makeup Revolution - Vivid Baked Blush - odcień Hard Day

To po prostu dobry i tani róż. Odcień Hard Day to baaardzo jasny, delikatny róż. Zawiera 
drobne drobinki, które ślicznie rozświetlają cerę, więc nie trzeba już przy nim używać rozświetlacza. 


SZMINKA

Wyjątkowo w tej kategorii pokażę więcej zwycięzców ;-)

NYX - Soft Matte Lip Cream - odcień Amsterdam

Najpierw powalił mnie kolor. Czerwony, ale dość stonowany, piękny. A potem powaliła mnie trwałość. Szminka zastyga do matu i przez to trzyma się na ustach naprawdę długo. 

Golden Rose - Velvet Matte Lipstick

Oj, ta szminka to się Golden Rose udała. Mam wiele odcieni, ale chyba najbardziej lubię 02, czyli brudny róż. A co do samych szminek, to uwielbiam ich konsystencję. Jest dokładnie taka, jak ich nazwa - matowa, ale nie taka zupełnie tępa. Po prostu jedwabista, czyli bardzo przyjemna. Jednocześnie szminki są bardzo trwałe, tanie, więc to naprawdę hit roku 2014!

Oriflame - Giordani Gold - Jewel Lipstick - odcień Rose Blossom

Z bardziej nawilżających szminek, ale jednocześnie dobrze kryjących, wybieram Jewel Lipstick z Oriflame w odcieniu Rose Blossom. To również brudny róż, bardzo podobny do 02 z Golden Rose, jednak wykończenie jest zupełnie inne. Jest to chyba jedna z bardziej trwałych nawilżających szminek, jakie znam. Podoba mi się również opakowanie - złote i bardzo eleganckie. 

Loreal - Colour Riche Balm - odcień 174 Lilac Sweetness

A to szminka, którą używam zamiast balsamu do ust, gdy wychodzę z domu i chcę tylko lekko podkreślić usta. Świetnie nawilża i ma śliczny kolor. Uwielbiam!

BŁYSZCZYK DO UST

Golden Rose - Color Sensation Lipgloss

Za błyszczykami nie przepadam, ale te skradły me serce. Mają średnie krycie, dobrze nawilżają i przede wszystkim się nie kleją. 

KREM DO TWARZY

Barwa Siarkowa - krem siarkowy długotrwale nawilżający

Totalnie odkrycie tego roku. Krem jest po prostu cudowny. Ma bardzo lekką konsystencję, przez co idealnie nadaje się pod makijaż. Jednocześnie naprawdę świetnie nawilża. Latem stosowałam go rano i wieczorem. Zimą używam go tylko rano, bo wieczorem lubię coś bardziej gęstego i odżywczego. Jestem w trakcie drugiego opakowania i na pewno na nim się nie skończy. Polecam!

BALSAM DO UST

Bomb Cosmetics - kuracja do ust - wersja arbuzowa

Kolejne cudeńko. Uwielbiam za piękny zapach, naturalny skład, świetne nawilżanie. Minusem jest to, że trzeba go aplikować palcem, więc używam go jedynie na noc. Ale i tak go kocham. Już czeka na mnie wersja pomarańczowo - czekoladowa <mniam> ;)


PĘDZLE

Tutaj trójka wybrańców :)

ZOEVA

Zoeva to dla mnie największy hit i odkrycie ubiegłego roku. Do tej pory nie mogę się nadziwić, jak można wyprodukować tak dobre pędzle i sprzedawać je w tak niskich cenach. Bo ceny, jak za taką jakość, są naprawdę niskie. Ale chwała im za to! Pędzle są cudne, mięciutkie, nie wypada z nich włosie. Te z naturalnego włosia dopierają się bez żadnego problemu, co bardzo mi się podoba. Mam zestaw 12 pędzli do oczu i kilka pojedynczych do twarzy. Uwielbiam wszystkie! 

GlamBrush

To również nowość roku 2014. Pędzle od Hani digitalgirl. Bardzo podziwiam Hanię, że postanowiła stworzyć swoją własną kolekcję pędzli. I to pędzli naprawdę dobrych. Mam kilka ulubieńców, np. T13 do podkładu, T8 do bronzera, O8 do korektora pod oczami, T3 do pudru. Są mięciutkie, szybko schną. Do kupienia TUTAJ

Lancrone - pędzel nr E231 i E327

A to moje osobiste odkrycie, bo o tych pędzlach aż tak dużo nie słychać w internecie. Są to pędzle do cieni (jeden do blendowania, drugi do rozcierania), oba z naturalnego, białego włosia. Włosie jest bardzo miękkie, na razie nic z nich nie wypadło podczas użytkowania i mycia. Jestem naprawdę bardzo zaskoczona ich jakością, bo kosztują niewiele. Ok. 2 razy mniej od pędzli Zoeva. Nie mam się do czego przyczepić i myślę, że zaopatrzę się jeszcze w kilka :)

W ogóle tak sobie myślę, że za jakiś czas stworzę posta o moich ulubionych pędzlach. Co Wy na to? :-)

I to już wszystkie odkrycia roku 2014. Może któreś moich wyborów pokrywają się z Waszymi? Jestem bardzo ciekawa Waszych ulubieńców! Napiszcie koniecznie w komentarzach.

Do następnego!
K. 

4 komentarze:

  1. Palety Zoeva mnie kuszą, mają piękne kolory! Uwielbiam pomadki Velvet Matte z GR, szczególnie 02, widzę, że mamy podobny gust ;). Mam zamiar kupić bazę z Zoevy, w sumie zastanawiałam się między nią a Lumene i wybrałam tą drugą, ale pewnie na tą też kiedyś się skuszę :). Mam też sypki puder z Kryolanu i jestem z niego zadowolona. Spodobało mi się tutaj, dlatego chciałam dodać do obserwowanych, ale nie ma gadżetu: Obserwatorzy, jest tylko ten z google+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletki są super, polecam! :) Słyszałam wiele dobrego o bazie z Lumene. A Tobie jak się sprawuje? :)
      Dzięki za zwrócenie uwagi na obserwatorów, gadżet już dodany :)

      Usuń
  2. Podobają mi się strasznie pędzle z Zoeva.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto się skusić. Inwestycja na lata :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP