grudnia 30, 2014

Eos vs. Perfecta Softlips - recenzja balsamów do ust

Hejka!

Niedawno robiłam zakupy w MINTISHOP i dość spontanicznie dodałam do koszyka (w końcu!) słynny balsam do ust z eos. Po jakimś czasie dowiedziałam się z filmiku Maxineczki, że właśnie wchodzi na polski rynek coś bardzo podobnego do jajeczka, więc oczywiście nie mogłam się powstrzymać i nabyłam również Softlips z Perfecty. A zatem skoro mam dwa podobne produkty, to wypadałoby napisać, czy się różnią i który bardziej polecam.
Zapraszam do czytania dalej :) 


Jajeczko z eos wybrałam w wersji cytrynowej, bo ostatnio mam jakąś fazę na ten zapach ;) Jednak przyznaję, że akurat zapachem się trochę zawiodłam. Liczyłam, że będzie dużo bardziej intensywny. Jest ładny, ale bardzo łagodny. 

Jeśli chodzi o Perfectę, to tutaj mamy do wyboru trzy zapachy - owocowy, miętowy i waniliowy. Wybrałam ten pierwszy. Zapach jest ok, ale też jakoś nie powala. Taki słodki. 

Pierwsza różnica, która od razu rzuca się w oczy, to różne opakowania. Eos to śliczne jajeczko, Perfecta to śliczny sześcianik przypominający kostkę lodu. Oba są ładne, słodziutkie i nie umiem się zdecydować, które mi się bardziej podoba. 



Pojemność jest porównywalna. Eos to 7 g, a Perfecta 6,5 g.

Skład. Tutaj dużą przewagę ma eos, bo jest on w 100% naturalny. Nie można tego powiedzieć o Perfekcie, bo zawiera np. Benzopheone-3. Właśnie przed chwilą przeczytałam, że jest to bardzo szkodliwy składnik kosmetyków, który może powodować zmiany hormonalne w organizmie.

W smaku oba produkty są baaardzo podobne - po prostu słodkie. Tak słodkie, że aż trzeba się powstrzymywać, by ich nie zlizać z ust ;)

Aplikacja jest bardzo przyjemna. Bałam się, że te jajeczkowe balsamy będzie się ciężko nakładać, ale przecież są one bezbarwne, więc nie ma znaczenia, jeśli trochę wyjedziemy poza usta ;)

Działanie. Określiłabym jako takie sobie. Mam wrażenie, że te produkty dość szybko znikają z ust, przez co muszę je dość często nakładać. Niestety widzę też, że nie będą wydajne, bo używam ich raptem ok. miesiąca, a już widać spory ubytek.



Zgadzam się z innymi opiniami, które przeczytałam w internecie, że to po prostu fajne gadżety, które na pewno nie zaszkodzą naszym ustom, ale czy pomogą? Sama nie wiem. Jeśli oczekujecie działania mega nawilżającego albo naprawczego, to możecie być zawiedzione. Natomiast te z Was, które liczą tylko na fajne, ładnie pachnące gadżety do ust, będą zadowolone :)

Podsumowując, myślałam, że wybór, który balsam bym kupiła ponownie, będzie trudny, jednak po napisaniu tego posta i zagłębieniu się w składy tych produktów wszystko jest dla mnie jasne. Skład Perfecty jest dla mnie niedopuszczalny. Mimo że eos jest dostępny tylko w internecie i trochę droższy (ok. 23 zł + przesyłka, Perfecta ok. 15 zł dostępna w Rosmannie), to naprawdę wolę wydać więcej i mieć pewność, że dany produkt mi nie szkodzi. Poza tym wybór zapachów jest o wiele większy i bardziej zachęcający, więc zdecydowanie wybieram eos i pewnie się na niego jeszcze kiedyś skuszę :)

Dajcie znać, czy używałyście kiedyś tych balsamów i co o nich sądzicie? Czy podobnie jak ja nie lubicie szkodliwych składników w kosmetykach, czy może nie zwracacie na to uwagi? Jestem bardzo ciekawa :)

Do następnego!
K. 

1 komentarz:

  1. Hej, ja mam oba z wyżej wymienionych produktów i uważam, że u mnie lepiej spisuje się softlips. Po przeczytaniu o jego szkodliwym składzie trochę się przestraszyłam, lecz myślę że z niego nie zrezygnuje.


    Fajny blog i zapraszam do mojego http://blognastoltki.blogspot.com/2017/01/zima.html ( od razu podlinkowałam post z pielęgnacja ust ;) )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

TOP